Silos [2004]

by Remote Spaces

supported by
RICHARD ALMASI
RICHARD ALMASI thumbnail
RICHARD ALMASI Classic influences with some modern touches, the music is rather ethereal and spacey. Favorite track: Arpematik Part 2.
Carsten Pieper
Carsten Pieper thumbnail
Carsten Pieper Berliner Schule hailing from Poland, this one. Reminds me especially of classic Klaus Schulze albums! The band mentions Tangerine Dream and Vangelis as their other big influences which you can hear although they're avoiding the latter's sometimes excessive pathos... Favorite track: Świt w Porze Deszczowej (Dawn in Rainy Season).
DJ Gaarkeuken
DJ Gaarkeuken thumbnail
DJ Gaarkeuken It grabbed me by the throat :) Favorite track: Silos.
/
1.
2.
3.
4.
5.
16:41
6.

about

This album contains a bonus track: Arpematik Suite

Recenzje / Reviews:

Polski:
Przyznam szczerze, że na początku mojej przygody z el-muzyką miałem kompleks polskiej sceny elektronicznej. Co dziwne, sam go sobie wymyśliłem i nie miał on żadnego poparcia w praktyce. Po prostu ubzdurałem sobie, że jeśli coś jest polskie, to zawsze będzie to kopią lub w najlepszym przypadku naśladownictwem tego, co zagraniczne (choć wiadomo, że w przypadku muzyki elektronicznej nie sposób uciec od piętna pozornej wtórności, jakie odcisneli na niej Wielcy Niemieccy Prekursorzy). W dodatku cały czas prześladowały mnie znaki szczególne polskich muzyków – pamiętacie zdjęcia naszych zespołów z lat 70.? Nagroda imienia Steviego Wondera temu, kto miał kłopoty z rozpoznaniem rodowodu muzyków na nich widocznych. Podobnie rzecz miała się z samą muzyką – choćby i tą z lat 70. – w większości przypadków dało się słyszeć różnice, między tym, co nasze i nie nasze, w jakości wszelakiej maści sprzętu i samej produkcji nagrań, dlatego też obawiałem się, że w przypadku rodzimych el-twórców, tym co będzie się wybijało na pierwszy plan, będą polskie (wówczas rozumiane przeze mnie jeszcze jako plastikowe) brzmienia klawiszy. Jak się okazało – moje podejrzenia były zupełnie bezpodstawne. Jedną z płyt, zadających kłam powyższemu kompleksowi, jest album „Silos“ – ostatnia (póki co) studyjna produkcja grupy Remote Spaces.
Sporo na temat muzyki zdradza już sama okładka. Pastelowe barwy, połączenie wody i nieba, pozorny spokój z czyhającą nad nim burzą i tajemnica, skrywająca się we wnętrzu silosu. Jak na okładce, tak i na płycie. Zaczyna się bardzo spokojnie – „Infrared Part 1“, to leniwie płynące obłoki ambientu, przesuwające się na tle smyczków. Po chwili dochodzą do tego bębny – z początku nieśmiałe i płytkie, a po chwili coraz głębsze i bardziej zdecydowane. Wzrasta dynamika, do której dochodzi zapowiedź sekwencji i kolejne, nakładające się na siebie warstwy dźwięków, które płynnie przechodzą w drugą część suity – „Infrared Part 2“. Rowzwija się tu główna myśl kompozycji, całość staje się coraz bardziej dynamiczna, lecz przy okazji sprawia wrażenie niezwykle lekkiej, swobodnie płynącej, aż do stopniowego wyciszenia i zniknięcia z horyzontu w delikatnej ambientowej mgle, która wypełnia na jakiś czas przestrzeń i staje się tłem kolejnego, znowu podzielonego na dwie części utworu. „Arpematik Part 1“ wyłania się z gęstej mgły, której towarzyszy szum fal i nostalgiczny skrzek mew – środki wyrazu, wydawałoby się, proste i ograne do znudzenia, lecz tym razem podane w nowej formie – czuć tu niepokój, delikany chłód, a nie nadmorską sielankę. Tym razem wstęp, w postaci części pierwszej, jest dużo dłuższy niż w przypakdu pierwszej pary utworów. Również klimat kompozycji zmienia się z mniejszą stanowczością i pewnie dlatego „Arpematik Part 2“ tworzy tak wyraźny kontrast dla wcześniejszych dźwięków. Dla mnie jest to zdecydowanie najpiękniejszy fragment całej, i tak pieknej przecież, płyty. Zaczyna się od narastającej, dynamicznej i zapętlonej melodii o delikatnej barwie elektronicznego wibrafonu, do której, mniej więcej w połowie drugiej minuty, dochodzą dodatkowe efekty specjalne, aż wreszcie minutę później pojawia się wyraźny, głęboki, rockowy wręcz rytm oraz kolejne klawiszowe wstawki nie z tego świata - na szczególną uwagę zasługują tu różnorodne, świetnie dobrane barwy instrumentów. Całość, mimo że jest napędzana przez szalejący, równy rytm, jest również tym razem niezwykle lekka i zwiewna. Tytułowa kompozycja, jest najdłuższym samodzielnym utworem na płycie. Przez ponad 16 minut towarzyszą nam dźwięki, przywołujące na myśl najlepsze dokonania samego Klausa z lat 70.. Co z tego, że brzmi znajomo, skoro wiadomo, że jeśli coś znamy, to poprzez „no reminiscencję“ automatycznie to lubimy? Wspomniałem o podobieństwie do muzyki Klausa z lat 70., ale sama końcówka tytułowej kompozycji, przypomina Klausa z okresu nieistniejącego jeszcze wówczas albumu „Moonlake“ – a więc nie zabrakło tu szczypty wizjonerstwa i antycypacji. I właśnie końcówka płyty, to jedyny moment, gdzie możemy mówić o wspomnianym wcześniej naśladownictwie, które słyszane jest także w utworze ostatnim, zatytułowanym - „Świt w porze deszczowej“. Od razu wiadomo, jakich muzycznych efektów specjalnych i tła możemy się tu spodziewać. Tym razem jest to świt pachnący dojrzałą (licząc od teraźniejszości do przeszłości) mandarynką. Zapętlone ciepłe melodie, które wieńczy niespokojne niczym burza solo na gitarze. Burza przemija, a silos nadal trwa.
Dla niektórych album „Silos“, to polskie arcydzieło. Dla mnie – po prostu arcydzieło.

Maciej Michta, obscured-by-klaus.blogspot.com

------------------------------------------------------------------------------------------------
Deutsch:
Wow, das ist echt "Saustarke" Musik von unseren polnischen Nachbarn :-) Remote Spaces, [..] aus Polen, die auch schon viele Jahre an den Synthies aktiv sind. -Silos- ist aus dem Jahr 2004 und kann mühelos dem Stil der Berliner Schule, zugeordnet werden. Und das ist wirklich klasse Musik !! Die Musik baut sich auch recht ruhig auf und mit der Zeit geht´s ins "Eingemachte" , wie wir so schön sagen. Die Jungs haben es echt drauf, haben viele, tolle Ideen gehabt und diese super eingebaut. Guter Rhythmus, satter Sound.....das ist EM der feinsten Sorte. Wer hier reinhören, oder am besten gleich bestellen möchte[ ...].

Uwe Saße, www.empulsiv.de

credits

released January 1, 2004

Music by Krzysztof Horn and Konrad Jakrzewski
Guitar (Dawn in Rainy Season) by Karol Tejchman
Mastering: Jerzy 3N Kapała
Photo: Daniel Robaszewski
Album Art: Requiem Studio Łukasz Pawlak

facebook: www.facebook.com/kristoff.horn

tags

license

all rights reserved

about

Krzysztof Horn Stargard Szczeciński, Poland

Krzysztof Horn is a Polish composer. Working in the Electronic genre, he is known for combining classic Ambient with ethnic elements, spacey atmospheres, and chilled grooves that draw from styles like IDM, Lounge. He write music as a member of the mid-90’s duo “Remote Spaces,” which produced classic 70’s Berlin-school styled music that became popular with Electronic music lovers around the globe. ... more

contact / help

Contact Krzysztof Horn

Streaming and
Download help

Redeem code